środa, 10 sierpnia 2011

Dmuchawcowo, piłkowo i nie tylko... ;-)


Blog krzaczorami trochę zarósł, więc trzeba trochę porządku zrobić i kilka zdjęć zamieścić, co niniejszym czynię ;-)



 









...bonusikowo - bez kolorowo... ;-)





...i na koniec, jedno z mamą... :-)


niedziela, 24 kwietnia 2011

Różności poranne :-)



Kilka czarnobieli porannych jakie powstały niedawno...;-)












P.S
Wszystkie kadry powstały po przebudzeniu porannym ;-) a, więc co do ich spójności można mieć sporo do życzenia ale, jak by co to wiem o tym i zdaje sobie z tego sprawę... ;-)

niedziela, 3 kwietnia 2011

Fotograficznie.... ;-)


Tata dał mi mój pierwszy aparat, na początku miałam trochę problemów z obsługą ale jakoś dałam radę... ;-)


...oto on... ;-)

...kurde, jak się to ustrojstwo obsługuje..? ;-)

...może tu trza zajrzeć... ;-)

...a, może jakoś tak... ;-)

...nieeee, no chyba jednak tu..?! ;-)

 ...no już sama nie wiem ;-)

...ojciec a, ty się tak nie gap, byś mi pomógł może cooo... ;-)

...jak nie ty, to może babcia wie o co chodzi... ;-)

...a, może dziadek..? :-)

...widzę, że sama muszę to rozkminić... ;-)


...ale tu z tyłu nic nie widać... ;-)

...może jeszcze raz spróbuję... ;-)



...jestem prawie pewna, że jednak tak ma być... :-)

środa, 23 marca 2011

...u fryzjera, raz pierwszy...:-)



Dość dawno nic tu nie pokazywałem, wypadało by to w końcu przerwać ten marazm fotograficzny i zacząć zdjęcia robić :-)
...a więc, kilka zdjęć jakie powstały podczas pierwszej wizyty Natalki u cioci Lidki - fryzjerki :-)




Na początku było miło i...

...wesoło :-)

...i nagle okazało się, że to ja jestem fryzjerką... ;-)





Zastanawiałam się i...

...zastanawiałam się...

...nad wyborem lakieru do włosów...

...oraz kolorem, jaki ma zagościć na mej głowie...

...no i oczywiście lakierem do paznokci, bo też musi pasować do całości... ;-)

...obowiązkowa przerwa na prasę... :-)

... w między czasie, mama zajęła mi fotel i siedziała i siedziała, więc postanowiłam...

...sama zrobić sobie fryzurę na głowie ;-)

...aż ciocia w końcu zlitowała się nade mną i zaprosiła mnie na mój fotel...;-)

...na początku cioci pokazałam moją ulubioną książeczkę... ;-)




... a, w miedzy czasie mama zapięła mi fartuszek...

Cioci Lidce wytłumaczyłam jak ma mnie obciąć... ;-)

...no i się zaczęło, pierwsze ciach... ;-)

...później miałam lekki kryzys... ;-)

...ale już za chwilę było wszystko OK :-)




...a tak to wyszło na koniec, jak na pierwszy raz jestem bardzo zadowolona :-)